Przejdź do treści

Kategoria: podróże

Bolonia

Lądując na włoskiej ziemi (z polskiej do polskiej) pierwszy zapach to aromat świeżo zmielonej kawy, gorących czarnobrązowych ziaren. Jest on bardzo wskazany gdy szarość przedwiośnia tłumi zmysły i odruchy życiowe do minimum przeżycia. Szarości we Włoszech występują jedynie ewentualnie jako kolory pięknych tkanin, ubrań, butów, dizajnerskich sof, lub ceramiki zastawy kuchennej. Na każdym kroku dotyka historia starych murów, które nasiąkły życiem przestrzeni setek lat, włoskiego zaśpiewu wypitych win, bianco i rosso, aperol spritz i prosecco, w wystawach toczą się koła Parmigiano Reggiano, jest nieśpiesznie, trudno biec po uliczkach kocich łbów, a zreszta po co. Zanurzam się w świecie, gdzie jedzenie to prostota smaku, naturalność i brak zbędnej kombinacji, jakość jest najważniejsza, nie ukryje się tu błędne zastępstwo, jest szczerość wiernych przepisów przekazywanych zapewne z pokolenia na pokolenie.

Patrzę w świat za witrynami, podglądam Włochów i Włoszki, zaglądam im przez ramię, patrzę ukradkiem w filiżanki i gazety, omiatam wzrokiem świetnie leżące ubrania, krawieckie świetności, podsłuchuję rozmowy nie rozumiejąc języka i sensu, bawię się zgadywaniem kto jest kim, jestem tu na chwilę, dotyka mnie ten świat, a ja jego, ale to tylko powierzchnia, na chwilę, na kilka dni, nie jestem stąd, jestem z północy; czuję tę różnicę i zachwycam się innością. Chętnie bym bardziej pooswajała tę północną „obcość” …


Podziel się opinią

Wspomnienie lata

Dziś zima wróciła z dużym, zadymiarskim całusem. Chuchnęła mrozem, uszczypała w polik. To już luty, myślę sobie. Wiosna jeszcze daleko, ale można zajrzeć w pikselowe wspomnienia ciepłego, sycącego sierpnia. Zawadka Rymanowska. Wakacje, słońce, zapach lasu, mchu, ślady jagód i jeżyn na palcach, grzybowa ziemia za paznokciem, pełnia księżyca, koślawe garnuszki z gliny, cisza, gwar, twaróg, barszcz sosnowskiego, kozy, mokra trawa między palcami.

Podziel się opinią

Otwarta Ząbkowska

Bardzo przyjemny wycinek Pragi Północ. I cegła jest, i fajne zakamarki, i folklor praski. Koncerty, muzyka, pyzy i bębny. Obok Różyc, hipsterzy na ostrym kole, pańska skórka na straganie. Książki, winyle, sushi i akordeon.

 

 

 

Podziel się opinią

Gdynia 2016

Maj nad morzem. Długi weekend się zbliżał, ale udało się jeszcze nacieszyć nadmorską atmosferą zanim „weekendowcy” spłynęli w większych ilościach. Jak zawsze czas pomknął szybko…

 

 

Podziel się opinią

tatry

Piękna jesień, cudowna aura o jakiej marzy się, zwłaszcza pod koniec października.

Zdjęcia i tęsknota pozostają…

Podziel się opinią

Miasto Aniołów

czyli Lanckorona.

Maleńkie, pełne ciszy i aniołów; gipsowych drewnianych malowanych rzeźbionych ceramicznych metalowych. Senne zwolnienie czasu, deszcz i mgła.

Podziel się opinią

Urywki rzeczywistości

pomieszane miasta, pomieszane miesiące, wakacyjne niedbałości o kolejność i konkret. Maciejka wciąż pachnie, a jeziora, morze przed nami.

Podziel się opinią

koniec czerwca

Gdy dni były najdłuższe, noce są krótkie i lekko osmolone świtałem, a lato całowało nasze policzki, przyjechaliśmy do Ropek. Do Sadu. Łemkowszczyzna. Mgły, rosa, sarny, kuny, szaraki. Zapach od którego kręci się w głowie. Cisza która śpiewa w uszach. Miastowe upiorki kulą ogony i usypiają. Ziemia pachnie pod gołymi stopami pełnią, obfitością, szczodrością. Pelargonie błyszczą pod koronkami, a kuchnia gorąca jest od drewna i aromatów.

 

Related Posts with Thumbnails Podziel się opinią